5 Lipiec

eat-3347410_1920

(Prawie) 3000 dni… (i kilka nieprzespanych nocy)

No OK. Wiem, z algebrą zawsze byłem na bakier więc trochę naciągana ta trzytysięcznica ale co tam – przynajmniej elegancko wygląda… A tak zupełnie serio, to faktem jest, że dokładnie 8 lat temu powstało PublicumPR. Szczerze mówiąc, pojęcia nie mam kiedy to minęło. Serio. Mam nieodparte wrażenie, że siedem wirtualnych świeczek na torcie zdmuchnąłem ledwie chwilę temu. Taka robota. Każdy dzień przynosi coś nowego. Ciągłe ściganie się z terminami, gaszenie mniejszych lub większych pożarów.

Jako, że nie jest to jubileusz, a “zwykłe” kolejne urodziny, nie będę przynudzał o początkach, genezie itd… Ale chciałbym skorzystać z tej okazji i podziękować. Przede wszystkim osobom zarządzającym firmami, które na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy trafiły pod nasze skrzydła. Dziękuję za zaufanie, bo powierzając nam coś z pozoru niematerialnego – wizerunek – oddaliście w nasze ręce de facto fundament, na którym opiera się Wasza pozycja. Czujemy tę odpowiedzialność i jakby nie było presję.

Dziękuję też wszystkim dziennikarzom, redaktorom i wydawcom, którzy aż 6000 razy w ciągu ostatniego roku uznali, że nasze materiały prasowe przygotowywane na temat klientów Publicum są na tyle wartościowe i ciekawe, a przede wszystkim merytoryczne, że zdecydowaliście się zrobić z nich redakcyjny użytek i wykorzystać w publikacjach.

[Uwaga będzie osobiście] Dziękuję całemu mojemu zespołowi: Agnieszce, Ewie, Ilonie, Jędrzejowi, Mateuszowi, Patrykowi, Uli. Każdy z Was włożył kawał serca (i wątroby) w tę pracę. Publicum nie jest tylko moje – jest też Wasze. To też Wasza agencja, którą razem współtworzymy. Bez Was i waszego zaangażowania, pomysłów, pracy nie byłoby nas w miejscu, w którym się znajdujemy.

A czuję, że zaszliśmy dość daleko. Chociaż intuicja mi podpowiada, że nie jesteśmy nawet w 1/4 dystansu. Czuję i wiem, że możemy jeszcze więcej, lepiej, sprawniej, ciekawiej… Czuję, że możemy wdrapać się jeszcze wyżej. To tylko kwestia czasu… [to hermetyczny żart, który zrozumie tylko Publicum ;)].

A na koniec będzie nieco po amerykańsku… 😀 Dziękuję wszystkim osobom, które od początku mi kibicowały i na każdym kroku dawały mega ważne wsparcie, czasem zwracały uwagę na idiotyczne decyzje, które podejmowałem, czasem ganiły, innym razem chwaliły…. Dziękuję też tym, którzy pukali się wymownie w czoło nie wierząc, że ten pomysł ma rację bytu. Dziękuję każdemu z Was! Dajecie mi kompa, motywujecie i nakręcacie jeszcze bardziej!

W szczególności zaś, chciałbym najpiękniej jak to możliwe i z całego serducha podziękować mojej niezastąpionej żonie, bez której nie zaszedłbym tu, gdzie się obecnie znajduję. Dziękuję Ci za wyrozumiałość, za trafne oceny sytuacji i rady (których ja niestety nie zawsze słucham – i często się o tym boleśnie przekonuję).

Trzymajcie się zdrowo i urlopujcie :)

Janusz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *